Strona główna » "Wyborczej" najbardziej przeszkadza Czarnecki drukuj

"Wyborczej" najbardziej przeszkadza Czarnecki drukuj

"Gazeta Wyborcza" w swoim pragnieniu dokopania PiS-owcom, przy każdej okazji, traci kontakt z rzeczywistością. W sytuacji, gdy na fotel prezesa PZPN kandydują również Grzegorz Lato i Zdzisław Kręcina, redaktorzy z Czerskiej największy problem mają z aspirującym do tego stanowiska Ryszardem Czarneckim.
Jest trzech kandydatów na stanowisko prezesa PZPN. Dwóch z nich ma fatalną opinię. Jeden jest spoza środowiska i nie jest "umoczony" w afery. Kogo należy wziąć na pierwszy ogień? Nie, to nie jest szkolna łamigłówka, ale pytanie jakie powinien sobie postawić każdy rozsądny człowiek. "Gazeta Wyborcza" już wybrała. Oczywiście Ryszarda Czarneckiego, zamieszczając dzisiaj felieton Artura Brzozowskiego i Andrzeja Olejniczaka "Futbol totalny Ryszarda Czarneckiego".

 

"Czarnecki to zawodnik nietuzinkowi, jak mawiają piłkarscy komentatorzy. Na iluż on boiskach nie występował, w ilu drużynach na chleb nie zarabiał. Kopał prawą nogą i lewą, szczupakiem nie bał się strzelić. Ba, uderzeniem przewrotką nieraz zaskoczyć potrafił. Może grać w obronie i ataku, może być liderem, ale występ w drugiej linii  go nie hańbi. Piłkarz totalny" - dowcipkują publicyści, robią tradycyjną już - w przypakdu Czarneckiego - wyliczankę jego licznych transferów politycznych i pracy z ludźmi o - mówiąc delikatnie - niezbyt dobrej opinii. "W żużlowym Atlasie Wrocław (jako wiceprezes) i w piłkarskim Śląsku (był w radzie nadzorczej) działał obok Ryszarda Sobiesiaka (późniejszego bohatera afery hazardowej), prokuratora Jacka Kaucza (oskarżającego w PRL opozycjonistów) czy posłów SLD" - ironizują dziennikarze "Wyborczej", którzy wytykają Czarneckiemu również poręczenie za "Starucha".

 

Nie trzeba być miłośnikiem PiS-u czy fanem Ryszarda Czarneckiego, żeby zauważyć, że coś tu "nie halo". W sytuacji, gdy uczestnicy "afery taśmowej" kandydują na stanowisko prezesa związku, najbardziej problematyczny okazuje się facet, który nie miał jakiejkolwiek styczności z tymi przekrętami. Co z tego, że Lato okazał się niesłownym człowiekiem, który za nic ma swoje zobowiązania. Co z tego, że Kręcinę wystawili nawet koledzy, odwołując go ze stanowiska sekretarza generalnego PZPN, byle tylko ludzie - parafrazując klasyka - odpieprzyli się od związku. To przecież drobnostki. Największą zmorą Polaków, którym leży na serduchu dobro polskiej piłki, jest polityk Prawa i Sprawiedliwości. Pardon - nie Polaków, tylko społeczeństwa. Słowo "Polacy" ma przecież w sobie jakiś plemienny nacjonalizm...

 

Najciekawsze jest wytykanie Czarneckiemu pracy w jednym miejscu z Sobiesiakiem i Kauczem. Cóż, jak widać bycie członkiem SLD i otaczanie się dawnymi aparatczykami PZPR, a nawet SB jest już spoko. Równie intrygujące jest nabijanie się z braku piłkarskiego doświadczenia polityka PiS-u. No tak, Grzgorz Lato ma za sobą piłkarską karierę i to znakomitą. Każdy widzi, jak przekłada się na jego obycie na salonach, błyskotliwe wypowiedzi, znajomość języków, dotrzymywanie słowa, determinację w działaniach na rzecz polskiej piłki...

 

Autorzy tekstu "Futbol totalny Ryszarda Czarneckiego" zapomnieli, że nie trzeba być Cruyffem, aby posprzątać bałagan. W końcu i sam Maradona, po zakończeniu kariery, cudów nie osiągnął.

 
Aleksander Majewski

http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/wyborczej_najbardziej_przeszkadza_czarnecki_22347






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334