Strona główna » Warzecha: Zamiast znowu narzekać...

Warzecha: Zamiast znowu narzekać...

- Jako obywatel o konserwatywnych poglądach zadaję sobie w tej sytuacji pytanie – czy Prawo i Sprawiedliwość, w zasadzie jedyna poważna partia, o której można powiedzieć, że w jakimś stopniu reprezentuje obywateli o konserwatywnych zapatrywaniach, robi to dobrze. I odpowiadam na to pytanie: nie. Dlaczego nie? Bo nie doszła do władzy - mówi w rozmowie z Martą Brzezińską Łukasz Warzecha.

Do pewnego stopnia jestem zaskoczony wynikami wyborów. Oczekiwałem, że różnica między PO a PiS będzie znacznie mniejsza. Choć stawiałem na wygraną Platformy, to nie sądziłem, że ta wygrana przekroczy różnicę trzech punktów procentowych. Tymczasem, z informacji PKW wynika, że ta wygrana dochodzi do 10 proc., co oznacza, że nie jest mniejsza, a może okazać się jeszcze większa niż różnica z wygranych przez Platformę wyborów w 2007 roku, kiedy przecież sytuacja PiS po dwóch latach rządów była mniej korzystna. Teraz, po czterech latach rządów Platformy, i to rządów bardzo nieudolnych ta różnica sięga 10 proc.



Owszem, można powiedzieć, że otoczenie medialne się zmieniło w jakiś sposób na niekorzyść dla PiS, ale osobiście mam trochę dosyć tych zewnętrznych uzasadnień. Komentatorzy oczywiście wskazują, że to jest szósta z rzędu przegrana PiS. Można przegrywać kilka razy, dwa, trzy, ale jednak sześć wyborczych porażek pod rząd, to poważny sygnał to bardzo poważnego zastanowienia się.



Jako obywatel o konserwatywnych poglądach zadaję sobie w tej sytuacji pytanie – czy Prawo i Sprawiedliwość, w zasadzie jedyna poważna partia, o której można powiedzieć, że w jakimś stopniu reprezentuje obywateli o konserwatywnych zapatrywaniach, robi to dobrze. I odpowiadam na to pytanie: nie. Dlaczego nie? Bo nie doszła do władzy. Żeby zapewnić osobom o takich poglądach miejsce w państwie potrzebna jest realna władza, a nie złudzenia o tym, że za chwilę, nie wiadomo za ile, będziemy mieć drugi Budapeszt. Nie będziemy mieli drugiego Budapesztu, i w tym miejscu trzeba jeszcze wspomnieć o wyniku Palikota.



To, że tego typu ugrupowanie zdobywa 10 proc. w wyborach pokazuje, że coś się zmienia w mentalności Polaków. To bardzo niebezpieczna tendencja. To sygnał, że jest poważne miejsce dla ludzi o poglądach radykalnie lewackich, bo już nawet nie lewicowych, radykalnie antyklerykalnych. Oczywiście, to nie oznacza, że traktuję serio te wszystkie kreacje Palikota, bo to z mojego punktu widzenia to 100-procentowy cynizm. Ale jakoś ludzie dali się na to złapać. Wśród głosujących, zwolenników konserwatywnych poglądów jest zaledwie trzy razy więcej, co w polskich warunkach wydawałoby się nie do pomyślenia. A jednak.



Zamiast znowu narzekać, jak to wszyscy nas źle potraktowali, że się nie udało, bo media, bo Niemcy, i tak dalej, i tak dalej, trzeba się zastanowić, co ta przegrana oznacza. Czy to oznacza, że trzeba zacząć mówić innym językiem, czy to oznacza, że trzeba zmienić strategię, których miejsc trzeba pilnować, żeby było mniej Palikota, a więcej konserwatyzmu, więcej wartości, na których nam zależy. Jeżeli tej refleksji zabraknie, to moim zdaniem, jest bardzo możliwe, że obywatele o konserwatywnych poglądach będą patrzeć, jak są spychani na margines. A sądzę, że tej refleksji u polityków PiS może zabraknąć, nie wiem, jak wśród ich sympatyków, ale to, co obserwuję właśnie w powyborczych komentarzach nie napawa wielkim optymizmem.



Rozmawiała Marta Brzezińska

http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/warzecha:_zamiast_znowu_narzekac...__16021






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334