Strona główna » Rzecznik MEN-ipulator podał się do dymisji

Rzecznik MEN-ipulator podał się do dymisji

„Dotychczasowy rzecznik Grzegorz Żurawski zrezygnował z pełnienia funkcji i oddał się do dyspozycji ministra” podało oficjalnie MEN. - Ministerstwo się skompromitowało, bo mówiło, że informuje ludzi, a byli oni zwyczajnie manipulowani przez rzecznika. Ta dymisja nie jest dla nas wystarczająca – mówi portalowi Fronda.pl Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia „Ratuj Maluchy”.

„Ministerstwo Edukacji Narodowej informuje, że od wtorku, 21 lutego, osobą pełniącą obowiązki rzecznika prasowego jest Joanna Dutkiewicz, zastępca dyrektora Biura Informacji MEN. Dotychczasowy rzecznik Grzegorz Żurawski zrezygnował z pełnienia funkcji i oddał się do dyspozycji ministra” – taka informacja pojawiła się dziś wieczorem na stronie MEN.



- Ciekaw jestem, co dziś ma do powiedzenia minister edukacji narodowej ludziom, którzy dowiedzieli się, że przez ostatnie lata byli oszukiwani w sprawie reformy 6-latków, cynicznie manipulowani. Jedna dymisja sprawy nie rozwiązuje. Co z podawanymi przez rzecznika komunikatami przez ostatni czas? Pan Żurawski mówił przecież, że nauczyciele nie mieli prawa uczyć 6–latków. To miało swoje następstwa. Ministerstwo się skompromitowało, twierdziło, że informuje ludzi, a byli oni manipulowani. Ta dymisja nie jest dla nas wystarczająca. Czekamy na dalsze wyjaśnienia – mówi portalowi Fronda.pl Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia „Ratuj Maluchy”



Co było powodem dymisji? „Metro” we wtorek opublikowało informacje, które podał również portal Fronda.pl, a z których wynikało, że rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej Grzegorz Żurawski prowadził zajęcia "Mieć widoczną markę" na studiach podyplomowych organizowanych przez Instytut Badań Literacki przy Polskiej Akademii Nauk. Co usłyszeli usłyszeli od niego studenci w weekand? Przypomnijmy:



- Ulubiona anegdota Żurawskiego z pracy? To jak przyniósł do "Pytania na śniadanie" zdjęcie córeczki z pasowania na pierwszoklasistkę, aby kamera przez półtorej minuty je filmowała. Dzięki temu mógł uniknąć trudnych pytań. Jego oponentką w rozmowie o reformie szkolnictwa była Karolina Elbanowska, o której mówi lekceważącym tonem: „kobieta, która chciałaby trzymać dzieci pod pierzynką do 12. roku życia”.



- Inne triki: nie wiesz, nie chcesz czegoś powiedzieć do kamery - upuść długopis (kilka sekund na wymyślenie sprytnej wymijającej odpowiedzi) albo noś przy sobie statystykę, którą zawsze można zmanipulować na swoją korzyść - nikt jej i tak nie sprawdzi, a twoja wypowiedź będzie miała merytoryczną podporę.



- Z dziennikarzami, którzy przyjeżdżają na nagrania, nie warto rozmawiać - to stojaki, żeby przeforsować swoją myśl, trzeba odnaleźć ich redaktora i jego bombardować telefonami.



- Dziennikarzy się nie słucha, na każde ich pytanie odpowiadamy tylko to, co mamy do powiedzenia w danej sprawie, nic ponad to.



- Nie to nie jest kłamstwo, to po prostu mówienie niecałej prawdy.



Jego zdaniem w kontaktach z mediami nie chodzi o informację, ale o sprzedanie się z jak najlepszej strony (czyli: gdy sufit wali się ludziom na głowy, to mówimy, że to nie nasz sufit).



- Redaktorzy według niego nie są przygotowani, tworzą materiały pod ustaloną "przez górę" tezę, a do tego przychodzą na konferencje, bo tak naprawdę są głodni. - Konferencje prasowe organizujemy w południe w porze lunchu. Frekwencja gwarantowana. Na spotkanie prasowe bez cateringu nikt nie przyjedzie - kończy z uśmiechem Żurawski [a jak jest naprawdę? większość konferencji MEN jest organizowana między 10 a 11 przed południem przy ciastkach i paluszkach, dziennikarze są zawsze w komplecie – red.] - czytamy w „Metrze”.



Jarosław Wróblewski

http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/rzecznik_men-ipulator_podal_sie_do_dymisji_19258







  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334