Strona główna » Przedwyborcza bomba Platformy

Przedwyborcza bomba Platformy

Nie bardzo przejmuję się tym, kto wygra nadchodzące wybory. Wynika to z tego, że bomba, którą przygotowała Platforma Obywatelska na wybory, jest bombą z opóźnionym zapłonem i gdy nawet PO te wybory wygra – bomba wybuchnie w rękach Tuska. I choć naszym "psim" obowiązkiem jest zagłosować na jedyną „anty-systemową” partię, za którą polactwo uznało PIS, to przecież bomba, która niebawem wybuchnie – nieuchronnie rozwali stworzony 22 lata temu system: niezależnie od tego, czy PIS wygra, czy przegra wybory…

Tą bombą z opóźnionym zapłonem jest budżet - przygotowany przez Rostowskiego, którym Platforma i jej finansowy hochsztapler kokietują wyborców, roztaczając przy tym wizje 300 miliardów z Unii Europejskiej, które „na bank” wywalczy tylko PO. Mało kto jednak wie, że dla wykorzystania 300 miliardów z Unii, Polska będzie musiała mieć dodatkowe 100 miliardów złotych, a gdy ich nie będzie miała – 300 miliardów trafi z powrotem do Unii, jak owe 5 miliardów, niewykorzystanych na modernizację kolei.

Ale powróćmy do założeń budżetowych na 2012 rok. Otóż, zgodnie z założeniami Rostowskiego, PKB w 2012 r. wzrośnie o 4 proc. PKB przy 2,8 proc. inflacji średniorocznej. Wyższe dochody budżetu będą wynikać więc nie tylko z wyższego PKB, ale (uwaga !)… z wyższych wpływów z VAT oraz likwidacji wielu ulg. Zatem, zachwycone budżetem Rostowskiego polactwo nie wie, że już dzisiaj zakłada się podwyżkę VAT, mimo zaklinań Tuska, że PO nie podwyższy VAT-u ! A to jest właśnie zapisane w założeniach budżetowych na 2012 rok, choć rząd zapewnia, że dotyczy to wyższego VAT-u, który wprowadzono w 2011 roku. Wynikać to ma z większej konsumpcji i mniejszego bezrobocia, które ma spaść do 10 procent !

Czyżby Rostowski, załatwiający zielone karty dla swoich dzieci nie dostrzegał, że kryzys dotknął także Polskę ? Skąd więc te interwencje NBP, by utrzymać kurs złotówki na poziomie 4.35 w stosunku do Euro ? Stąd, by polactwo było przekonane przed wyborami, że sytuacja Polski jest dobra, ale nie beznadziejna.

A sytuacja jest beznadziejna, o czym świadczy dalsza część projektu budżetowego na 2012 rok – dodajmy: budżetu propagandowego, którego nie powstydziłby się żaden komunistyczny rząd. Bo choć przyjęto w tym projekcie, iż PKB w ujęciu realnym wzrośnie o 4 proc., a w cenach bieżących wyniesie 1 bln 619,1 mld zł, to już dzisiaj wiadomo, że nie uda się tego wzrostu, a więc i zakładanych dochodów budżetowych osiągnąć: Citibank obniżył właśnie prognozę wzrostu polskiego PKB na 2012 rok do 1,9% - to jest dwukrotnie w stosunku do założeń Rostowskiego ! A to oznacza spadek wpływów do budżetu o ponad 20 mld złotych !

Dodać warto, że mistrz kreatywnej księgowości w projekcie budżetu na 2012 rok przewiduje wzrost wpływów podatkowych aż o 9% w stosunku do roku 2011 – mimo tego, że założył wzrost PKB o i tak zawyżone 4% !

Zgodnie z Wieloletnim Planem Finansowym Państwa na lata 2011-2014, deficyt budżetowy w 2012 r. ma wynieść maksymalnie 37 mld zł, co przy widocznym już braku 20 miliardów zł z tytułu mniejszych wpływów z PKB wskazuje, że rząd Tuska stworzył budżet wyborczy, a w istocie bombę z opóźnionym zapłonem. Zobaczycie, co będzie się działo z tym projektem budżetu zaraz po wyborach. Bo po wyborach opadnie zasłona, ujawniając skalę ekonomicznego krachu Polski, po czterech latach rządów dyletantów ekonomicznych.

Jako ciekawostkę warto przytoczyć stwierdzenie Centrum Informacyjnego Rządu, czyli Ministerstwa Propagandy rządu Tuska: "Realizacja strategicznego celu rozwojowego będzie opierała się na trzech filarach zadaniowych: innowacyjności (modernizacji), terytorialnie zrównoważonym wzroście oraz efektywności" - informuje CIR. Natomiast, według najnowszego raportu OECD - polskie przedsiębiorstwa nie inwestują w badania i rozwój. Zajmujemy pod tym względem jedno z ostatnich miejsc wśród blisko 40 najbardziej rozwiniętych gospodarek świata. Jest to sytuacją, w której Polacy zamienią się w naród skręcający jedynie produkty zagranicznych koncernów - a od tych koncernów zależne jest polskie PKB ! Wystarczy, że zamkną z powodu kryzysu kilka montowni samochodów czy telewizorów i będzie po przysłowiowej herbacie…

Plan Rostowskiego zakłada zmniejszenie relacji państwowego długu publicznego do PKB, który w 2012 roku ma wynieść 52,7 proc. Wystarczy jednak wahnięcie na rynku walutowym oraz zwiększenie zakładanego deficytu o założone wirtualne wpływy – by III RP się zawaliła... I choć Tusk, obiecujący w 2007 roku cudy, dzisiaj mówi, że miał tylko marzenia o cudach, to przygotowany przez jego rząd budżet jest takim samym marzeniem, jak zapowiedziane wcześniej cudy.

Mali chłopcy mają wiele marzeń, w tym takie – że będą rządzić państwem. Polactwo, które powierzyło rządy „Królowi Maciusiowi Pierwszemu”(wg. powieści Janusza Korczaka), niebawem zobaczy, jak ich „król” ostatecznie rozwali III RP. I to będzie największy cud „króla Donusia” - ulubieńca cara Rosji, odznaczonego orderem Słońca Peru i Karola Wielkiego. Bo król Donuś miał też marzenie o wielkiej katastrofie...

http://niepoprawni.pl/blog/705/przedwyborcza-bomba-platformy






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334