Strona główna » Ostatnie przemówienie Lecha Kaczyńskiego o Powstaniu Warszawskim

Ostatnie przemówienie Lecha Kaczyńskiego o Powstaniu Warszawskim

Przemówienie Lecha Kaczyńskiego wygłoszone 2 sierpnia 2009 roku w Muzeum Powstania Warszawskiego skierowane do powstańców. Było to ostatnie przemówienie prezydenta związane z Powstaniem.

"Pani Prezydent, Panie i Panowie Ministrowie, a przede wszystkim Szanowni Uczestnicy tych zdarzeń sprzed 65 lat, dziś odznaczeni, odznaczeni wcześniej, Wszyscy, którzy w tej heroicznej batalii brali udział!

Zacząć chciałem od jednego: od stwierdzenia, które jest może oczywiste, ale które chyba jeszcze nie padło: powstanie warszawskie, powstanie z 1944 roku, jest dziś mitem. Dlaczego? Bo do roli mitu dorosło, bo heroizm powstańców, bo niecofająca się przed niczym wola, o której mówiłem przed dwoma dniami, w nim właśnie znalazła swój szczególny wyraz. Długa jest historia naszych narodowych zrywów, począwszy jeszcze od czasów, w których I Rzeczpospolita była formalnie państwem wolnym – od konfederacji dzikowskiej i barskiej, od wojny w obronie Konstytucji 3 maja, od powstania kościuszkowskiego – przez walki okresu napoleońskiego, przez powstanie listopadowe i zdarzenia powstańcze z lat 1846-1848, powstanie styczniowe, rewolucję 1905-1907 roku, legiony – te najbardziej znane w okresie I wojny światowej z I Brygadą na czele, a także te mniej znane, walczące po innej stronie, jak Legion Puławski. Wszystko to składa się na długą historię walki o to, co Polakom i Polsce należało się w sposób oczywisty. Tym dobrem było niepodległe państwo. Mieliśmy w naszej historii dwa co najmniej państwa podziemne. Pierwsze to państwo z lat 1863-1864, a drugie to państwo z lat 1939-1945. Powstaje więc pytanie, dlaczego właśnie powstanie warszawskie urosło do rangi mitu? Dlaczego właśnie ono?

W poprzednich zrywach też nie brakło bohaterstwa, też nie brakło determinacji, w niektórych okresach nie brakło i sukcesów. We wszystkich tych walkach odnieśliśmy przecież wiele zwycięstw w mniejszych i większych bitwach. Ale nie zdarzyło się ani razu, żeby kilkadziesiąt tysięcy na ogół młodych, a często bardzo młodych ludzi ruszyło do walki z uzbrojoną po zęby, świetnie wyszkoloną i zaprawioną w wojnie armią. Ruszyło i w ciągu kilku dni opanowało większość miasta, chociaż nie udało się go opanować w całości, i walczyło przez 63 dni. Około 40 procent uczestników tych walk poległo, ranni byli bez mała wszyscy – to jest coś, co rzadko zdarza się w dziejach, a proszę pamiętać, że walczyła armia ochotnicza, że była to armia partyzancka, nie z poboru, której nie wpojono żelaznej dyscypliny. Stolica była po części wyzwolona, ale nie było żadnego zaplecza frontu. Mimo wszystko bój trwał 63 dni. Chciałem to podkreślić po raz kolejny – było to 63 dni boju o wolną Polskę, o to, żeby w tych warunkach, które istniały latem 1944 roku, kiedy widać już było w sposób jednoznaczny, jak ta wojna się musi skończyć, spróbować zachować niepodległe państwo polskie.

Szanowni Państwo!

Skoro mówimy o warszawskich powstańcach, o ludziach młodych, to musimy wspomnieć o tym, kto ich wychował, kto z tych ludzi uczynił żołnierzy bohaterskiej armii. Kto uczynił ich patriotami niecofającymi się przed niczym? Trzeba sobie powiedzieć jasno: uczyniła to II Rzeczpospolita, uczyniło to państwo, które miało swoje grzechy, ale na pewno nie miało grzechu jednego, jakim jest zapominanie o tym, że to właśnie Rzeczpospolita jest dla nas największym dobrem, że tylko w ramach takiej wspólnoty my jako naród i każdy z nas oddzielnie możemy rozwijać się w sposób prawidłowy i wolny. Taka Polska była przedmiotem marzeń owych dziewcząt i chłopców, którzy 1 sierpnia poszli w bój! Jak powiedziałem, bardzo wielu z nich zginęło, byli tacy, którzy zginęli już po wojnie, walcząc w drugiej konspiracji, którzy zginęli z wyroków państwa, które też śmiało nazywać się Polską. Ale tutaj, na tym placu przed Muzeum Powstania Warszawskiego, muszę powiedzie z olbrzymią satysfakcją: tysiące z Was, Drogie Panie i Drodzy Panowie, dożyło jednak Polski wolnej, dożyło roku 1989. Wielu z tych, którzy 20 lat temu byliby na tym placu, nie ma już wśród nas. Ale zobaczyli wolną Polskę, a więc ich trud, ich walka, nie poszły na marne. Pozostał mit, który, mam nadzieję, w naszej historii będzie wieczny!

Dziękuję bardzo."

oprac. ToR/wpolityce.pl






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334