Strona główna » "Nowa" lista leków refundowanych? "Wielka ściema i kłamstwo"

"Nowa" lista leków refundowanych? "Wielka ściema i kłamstwo"

Ministerstwo Zdrowia zaktualizowało listę leków refundowanych. Od 1 marca mają się na niej pojawić nowe pozycje, których zabrakło na liście proponowanej w grudniu ubiegłego roku. Czy jednak poszerzenie listy nie ma charakteru wyłącznie fikcyjnego? - portal Fronda.pl zapytał o to byłego wiceministra zdrowia Bolesława Piechę.

Na nowej liście leków refundowanych mają znaleźć się m.in. dodatkowe leki stosowane w terapii cukrzycy, nowotworów, astmy oraz jaskry. Rząd chwali się, że ceny sporej części leków zostały obniżone, a na liście znajdzie się aż 216 nowych pozycji. Ministerstwo Zdrowia dokonało 139 obniżek cen leków już refundowanych.

Nowa lista leków wciąż jest jednak przedmiotem krytyki opozycji i środowisk lekarskich. Dlaczego? - Na poszerzonej liście znalazły się te leki, które - być może przez pomyłkę lub niedopatrzenie - wyrzucono z listy leków refundowanych w grudniu ubiegłego roku. I to jest dobra wiadomość. Ale jest też druga strona medalu – nikt nie myśli o poszerzaniu możliwości terapeutycznych i nowoczesnego leczenia polskich pacjentów. O tym cisza – mówi portalowi Fronda.pl Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia.

Zdaniem Piechy, chwalenie się Ministerstwa Zdrowia dużymi obniżkami cen, to fikcja. - Oczywiście, wokół „nowej” listy pełno zafałszowań i kłamstw, ponieważ ona wcale nie odnosi się do jakiejś radykalnej obniżki cen. W dalszym ciągu pewne jest, że w tym roku polski pacjent zostawi w aptekach około 300 mln złotych więcej a miało być taniej. Być może nieco zyska Narodowy Fundusz Zdrowia, ale wygląda na to, że NFZ wcale nie zamierza się zgadzać na nowe propozycje lekowe – wyjaśnia poseł PiS. -Cukrzyca? Stagnacja, jesteśmy na szarym końcu jeśli chodzi o nowoczesność leczenia. Astma i choroby płucne? Stagnacja. Choroby nowotworowe? Nieprzyjęte programy lekowe, stagnacja – wylicza Piecha i dodaje: „Jeżeli stagnacja albo fakt, że nic się nie pogorszyło od 1 stycznia ma być miarą sukcesu, to trzeba to uznać za niewątpliwy sukces rządu. Pogorszeniu nie uległo nic od kilku miesięcy”.

We wtorek podczas konferencji prasowej premier Tusk próbował przekonać dziennikarzy, że poszerzenie listy leków refundowanych nie ma charakteru jedynie fikcyjnego. Pojawił się bowiem zarzut, że „nowe” leki na liście to po prostu większe opakowania. - Nie sądzę, by którakolwiek z decyzji polegała na tym, że wycofujemy lek pakowany po pięć pigułek, wprowadzamy ten sam lek i tam jest 20 pigułek i mówimy, że to jest nowy lek. Ktoś, kto by coś takiego wymyślił byłby samobójcą w moich oczach- mówił premier. 

- To jest jedna wielka ściema i kłamstwo. Powiększyli, inaczej zapakowali i nazwali to nowym lekiem. To tak, jakby Fronda.pl zmieniła wygląd strony internetowej i zostałoby to nazwane założeniem nowego portalu. To mniej więcej tak samo – hipokryzja, hipokryzja i jeszcze raz hipokryzja – komentuje Bolesław Piecha.

Przykłady? - Jeden z leków na nadciśnienie w dwóch dawkach - dotychczas na liście tylko opakowania po 30 tabletek, teraz też 60 tabletek. Inny lek na nadciśnienie od stycznia tylko 28 tabletek, teraz dopisano też większe opakowania po 56 i 84 tabletki. Lek na chorobę wrzodową - wcześniej refundacji podlegało tylko 28 tabletek - teraz można też z państwową dopłatą kupić większe opakowanie - 56 tabletek. Lek na przerost prostaty - na liście był tylko w opakowaniu po 30 tabletek, teraz dopisano jako nowość opakowanie po 90 tabletek. Większe opakowania pojawiły się też w przypadku jednego z leków psychotropowych i zawiesiny dla astmatyków – wyliczają dziennikarze RFM FM.

Marta Brzezińska






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334