Strona główna » Nie lękajcie się! Prawda was wyzwoli.

Nie lękajcie się! Prawda was wyzwoli.

       Czy znowu są prawdy, o których nie można mówić na posiedzeniach rady miasta? Co tak oburzyło przewodniczącego rady miasta Jana Oklejewicza, że nie chciał tej prawdy wysłuchać? Czy może dlatego, że postulaty Solidarności z 1980 roku są wciąż aktualne? Czegóż takiego groźnego domagali się robotnicy w sierpni 1980 roku i grudniu 1981 po wprowadzeni stanu wojennego? Czy domaganie się godziwej płacy za pracę, prawdy w telewizji i gazetach, poszanowania godności ludzkiej czy wolności stowarzyszeń było aż tak niebezpieczne dla komunistycznego państwa, by wytoczyć przeciwko „tym kilku myślom co nienowe” czołgi?

      Widać że tak, skoro przypominanie o tym jest powodem, aby odebrać głos radnemu na sesji rady Królewskiego Miasta Sanoka.

      Podczas sesji rady miasta, na której miała zostać podjęta uchwała w sprawie nazwania ulicy w Sanoku imienia Leszka Kawczyńskiego, odczytałem stanowisko Konwentu Przewodniczących Komisji Międzyzakładowych i Zakładowych w Sanoku. Stanowisko Zarządu Regionu Podkarpacie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Oddział w Sanoku było negatywne w tej kwestii. Powodem były wydarzenia sprzed 30 laty. Cytuję fragmenty stanowiska Konwentu: „w Sanockiej Fabryce Autobusów na znak protestu przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego został zorganizowany strajk przez działaczy i członków Solidarności. Po wielokrotnych nawoływaniach przez zakładowy radiowęzeł o przerwanie strajku doszło do rozmów z przedstawicielami strajkujących, w których ówczesny dyrektor Leszek Kawczyński zapewnił, iż w przypadku zakończenia strajku i podjęcia pracy daje gwarancje o niekaralności i nikomu ze strajkujących nie będą przedstawione żadne zarzuty i nikt nie poniesie żadnych konsekwencji”. Niestety stało się inaczej. Trzynastu pracowników, działaczy Solidarności zostało z pracy wyrzuconych.

„W dniu 15 grudnia 1981 r. przez radiowęzeł zakładowy komisarz wojskowy płk Tadeusz Konecki poinformował, że w trybie dyscyplinarnym zwolnionych zostaje 13 osób. … Osoby te wezwano do działu osobowego, gdzie wręczono im podpisane przez dyrektora Leszka Kawczyńskiego zwolnienia z pracy. Jako powód podano nieprzestrzeganie postanowień zawartych w art. 14 dekretu o stanie wojennym. Umowę o pracę rozwiązano bez wypowiedzenia, z winy pracownika, wskutek ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych poprzez wzięcie czynnego udziału w strajku w dniu 14 grudnia 1981 r.” W momencie, gdy zacząłem czytać powyższy fragmenty postanowienia Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie, przewodniczący rady miasta Jan Oklejewicz odebrał mi prawo głosu. Decyzja przewodniczącego nie miała żadnego uzasadnienia merytorycznego. Moje wystąpienie nikogo nie obrażało, nie naruszało dobrego imienia kogokolwiek ani nie zawierało nieprawdy. Więcej, nie wyrażałem swojej opinii, a czytałem dokument legalnej instytucji państwowej jakim jest IPN.

     Czy prawda historyczna dotycząca faktu publicznego nie może być już przytaczana na sesjach rady Królewskiego Miasta Sanoka?

Podstawą demokracji jest wolna debata publiczna. Debata taka dopuszcza nawet wygłaszanie mylnych opinii, bowiem dopiero w wyniku takiej debaty społeczność dochodzi do rozpoznania i wyboru dobra wspólnego. Rozpoznanie i wybór dobra wspólnego jest istotą polityki społeczeństw demokratycznych. Przewodniczący rady miasta chyba nie rozumie, na czym polega polityka w społeczeństwach demokratycznych. Zarzucił mi bowiem, że prezentując stanowisko części mieszkańców miasta, działam politycznie. A jak radny ma działać inaczej, skoro cała działalność radnego jest ukierunkowana na poszukiwanie i wybór dobra wspólnego, czyli jest polityczna. Chyba że dla przewodniczącego polityka to tylko bezwzględne  zdobywanie i utrzymywanie władzy. Chcę podkreślić to bardzo stanowczo, prezentacja na sesji rady miasta opinii mieszkańców to podstawowy obowiązek radnego, reprezentanta mieszkańców.

     Redaktor Marian Struś moje wystąpienie określił mianem „zburzenie atmosfery powszechnej aprobaty”. Podziwiam zdolność profetyczną redaktora, ale trudno mówić o powszechnej aprobacie w sytuacji, gdy są mieszkańcy, którzy nie boją się wygłosić swoje przeciwne stanowisko. I właśnie za takie stanowisko, w systemach demokratycznych, tacy mieszkańcy powinni być podziwiani i uszanowani. W tej sytuacji powinniśmy być nadto wdzięczni tej trzynastce, bo to dzięki ich ofierze mamy w Polsce system demokratyczny i wolną debatę, choć w Sanoku nie do końca.

      Przypomniany fakt z życia Leszka Kawczyńskiego nie był nieistotny, krzywdy doznało 13 osób. Osoby te przez wiele lat, a może i po dzień dzisiejszy, nie otrzymały zadośćuczynienia. Nie jest to również fakt nieprawdziwy czy dotyczący życia prywatnego Leszka Kawczyńskiego. 15 grudnia 1981 roku dyrektor Leszek Kawczyński stanął przed dylematem antycznej Antygony - czy wybrać prawo boskie, czy stanąć po stronie władcy. Domaganie się poszanowania godności każdego człowieka, godziwej płacy za pracę, prawdy w życiu publicznym czy wolności stowarzyszeń to niełamanie prawa stanu wojennego a obrona praw boskich. Tych trzynaście osób w grudniu 1981 roku stanęło po stronie prawa boskiego, jak Antygona. Dyrektor Kawczyński wypełniał prawo Kreona zachowujące jego władzę.

     Niestety, jest to fakt istotny, dotyczący życia publicznego i ponadto mający swoje trwałe umiejscowienie w historycznych dziejach Sanoka. Jest to również fundamentalny dylemat moralny, co ma być pierwsze -  prawo boskie czy prawo władcy. Wszelkie próby wymazywania tego faktu są niegodziwością wobec osób pokrzywdzonych. Jest to również wprowadzanie nieładu w nasze życie moralne. Bowiem polityka to etyka życia społecznego, a nie tylko walka o władzę. Żywa pamięć przeszłości to obowiązek każdego z nas, dzięki temu budujemy prawdę o nas. Przez ostatnie lata pomagał nam w tym IPN.

      Naród, który traci pamięć, traci niepodległość. Naród, który traci pamięć, traci rozeznanie swojego sensu i celu. Bowiem to dzięki pamięci rozpoznajemy co dobre, a co złe, co prawdziwe a co fałszywe. Norwid mawiał: ”czy ten ptak swe gniazdo kala co je kala, czy ten co mówić nie pozwala”. To dzięki mówieniu prawdy tworzymy trwałą i silną społeczność. Przemilczanie i kłamstwo niszczy społeczeństwa, wprowadza nieład w stosunki społeczne.

      I na koniec dodam jeszcze, że Zarząd Regionu Podkarpacie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Oddział w Sanoku nie kwestionował innych zasług Leszka Kawczyńskiego. Odwoływał się tylko do tego smutnego faktu, do klasycznego dylematu Antygony.

Wojciech Pruchnicki

 






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334