Strona główna » Jak „tania” jest Polska

Jak „tania” jest Polska

Słodycze, egzotyczne owoce, kosmetyki, ubrania – umiejący liczyć Niemiec nie kupi tych produktów, wybierając się na tzw. tanie zakupy po polskiej stronie granicy. Zarabiamy mniej od naszych zachodnich sąsiadów, pracujemy więcej godzin tygodniowo a płacimy więcej.

Jak wynika z danych Centrum Informacji Konsumenckiej (CIK) we Frankfurcie nad Odrą, które od listopada 2009 r. publikuje na swojej stronie internetowej listę cen wybranych towarów i usług dla regionu wschodniej Brandenburgii i województwa lubuskiego, Niemiec robiący zakupy w Polsce zapłaci więcej za kosmetyki i słodycze.

„Zakupy w Polsce, czy aby na pewno opłacalne?” – zastanawia się, analizując badania CIK, dziennikarz „Berliner Kurier”, i dochodzi do wniosku, że o ile ceny usług, takich jak np. wizyta u fryzjera, pozwolą niemieckim klientom zaoszczędzić do 60 proc., to już tankowanie diesla przestało być opłacalne, ponieważ różnica w cenie wynosi dziś zaledwie 0,05 euro. „Berliner Kurier” przypomina, że od jesieni zeszłego roku cena diesla w Niemczech wzrosła o 28 proc., natomiast w Polsce aż o 60 proc. „Osoby, które robią zakupy po polskiej stronie, mogą zaoszczędzić, ale to nie jest reguła. Po odejściu od kasy może się bowiem okazać, że w Niemczech zapłaciliby znacznie mniej”– pisze gazeta.

O tym, że Polska nie jest zagłębiem niskich cen, przekonał się Dirk Schulz, który odwiedził Warszawę podczas Euro 2012. – W jednym z polskich supermarketów znalazłem dezodorant, który zwykle kupuję u siebie, ale widząc cenę, pomyślałem, że to jakiś żart. Kosztował bowiem 4,5 euro, nawet w drogiej Szwajcarii płaciłem za niego mniej i to o całe 2 euro – powiedział „Codziennej” Schulz. W Polsce kosmetyki i tzw. produkty chemii gospodarczej są dużo droższe niż w wielu zachodnich państwach UE. Jedna z niemieckich sieci handlowych zaliczana do tzw. średniej półki sprzedaje proszki do prania czołowych marek, które wystarczają na 100 prań, po 16 euro (ok. 67 zł). Tę cenę Polak zapłaci w kraju za proszek o połowę mniej wydajny. Nie lepiej przedstawia się rynek luksusowych kosmetyków, po które zamożniejsi Polacy wolą pojechać do Paryża czy Londynu, zamiast przepłacać średnio 30 proc. Więcej płacimy również za ubranka dziecięce, na które w Polsce nałożono w styczniu 2012 r. 23-proc. podatek VAT (zamiast obowiązującego wcześniej 8-proc.). O tym, że mogłoby być inaczej, świadczy przykład Irlandii i Wielkiej Brytanii, w których w ogóle nie ma podatku na odzież dla maluchów. Do drogich kosmetyków i ubrań dołączają też produkty żywnościowe. Przeciętne polskie gospodarstwo domowe wydaje blisko 25 proc. swojego budżetu na zakup żywności, niemiecka rodzina na ten sam cel przeznacza miesięcznie od 11 do 15 proc.

http://niezalezna.pl/32614-jak-tania-jest-polska






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334