Strona główna » IMMUNOLOGIA NARODOWA

IMMUNOLOGIA NARODOWA

W sierpniu 1944 tysiącom Szmaciaków przygotowanych do objęcia najwyższych i centralnych w imieniu NKWD ślina wisiała do pasa na myśl o tym, że już wkrótce – pod rękę ze swoimi odzianymi w walonki nałożnicami obsługującymi w cywilu traktory, przespacerują się po eleganckiej Marszałkowskiej, a potem pójdą Nowym Światem na Królewski Zamek poopowiadać sobie dowcipy z agentem Bierutem. A po drodze do domu na Saskiej Kępie wpadną do „Ziemiańskiej”, żeby sobie jeszcze raz przećwiczyć korzystanie z toalety. Wielki Stalin wizualizował sobie właśnie siebie na koniu na paradzie zwycięstwa w Moskwie i snuł przyszłe plany ataku na resztki zgniłego Zachodu z terytorium sowieckich Niemiec.

Oczami duszy widział niezliczoną armię złożoną z części czerwonej i brunatnej dokonującą zaskakującej przeprawy przez Ren, w której bohatersko ginie milion, ale drugi wychodzi cało na drugi brzeg. Pierwszemu - poległemu rzutowi złożonemu z kryminalistów, Polaków, Czechów, Słowaków, Węgrów, Rumunów, Litwinów, Łotyszy i Estończyków, zachęcanych do walki ogniem w plecy, Rosjanie wystawiają piękny pomnik w samym Paryżu z napisem: Niech żyje sojusz robotniczo-chłopski narodów sowieckich.

No i właśnie dzisiaj świętujemy dzień, w którym sowieta wraz z polskim gawnojedom po raz kolejny dostał po pysku i z „Ziemiańskiej” nici. Zamiast po restauracjach trzeba było taczką kamienie wozić, a odbudować równie pięknie się nie dało, bo rozum nie ten, więc przyszło się zadowolić namiastką, socjalistyczną i w formie i w treści. Bolało!

I boli do dzisiaj. Ponieważ w Polsce nie mamy służb, które potrafiłyby dokonać choćby oceny głębokości penetracji tak zwanych współczesnych elit agenturą sowiecką, musimy polegać na własnych miernikach. Emocje zawsze zwyciężą nie pozwalając zachować obojetności i kiedy na twitterze ktoś musi dać wyraz pękniętemu sercu odzianych w szynele protoplastów lub protoplastów zleceniodawców, to wiemy z kim mamy do czynienia.

I jest to wiedza cenna.

Z powstaniem propaganda sowiecka, której przedłużeniem jest propaganda współczesna, i rządy sowieckie, których współczesne rządy są spadkobiercą przez spadek po KGB i GRU, nie potrafiły sobie poradzić nigdy i nigdy sobie już nie poradzą. Zrobiliśmy to raz, możemy i drugi, mamy przećwiczone. Setki wynajętych janczarów, słowem i obrazem, starało się pamięć o Powstaniu zohydzić. I co? A nico. Ludzie jak stawali tak stają, syreny jak wyły, tak wyją, a generała Jaruzelskiego nie da się postawić obok Powstańca, bo jak stawiać donosiciela NKWD obok żołnierza?

Powstanie przekreśliło plany całkowitej sowietyzacji Polski; stało się mitem, który wspierając pamięć o Katyniu stworzył skuteczną barierę chroniącą umysły. I dalej pełni, ku wściekłości męskich nałożnic pułkownika, taką rolę.

Bez Cecory nie byłoby Chocimia, bez Powstań nie byłoby Bitwy Warszawskiej 1920, bez Powstania 1944 przyszłe deratyzowanie Polski również nie byłoby możliwe do pomyślenia. A tak – jest niemal pewne. Pamięć klęsk i niesprawiedliwości zaszczepia w narodach europejskich myśl o odwecie, bo kultura europejska zna pojęcie honoru. Zaszczepia skutecznie. Bolszewicy nigdy nie pojmą tej prawdy, bo są cywilizacyjnymi ułomami i nie znają pojęcia honoru. Na dzikich trzeba patrzeć z pobłażaniem; oni by może i chcieli, ale nie mogą.



„Musimy działać tak, jakby Powstanie Warszawskie zakończyło się sukcesem.”

http://hekatonchejres.salon24.pl/329610,immunologia-narodowa



Pozdrawiam






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334