Strona główna » Ekshumacje na Powązkach

Ekshumacje na Powązkach

Od poniedziałku na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim trwają prace ekshumacyjne. Poszukiwane są szczątki zamordowanych przez komunistów m.in. gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” i rtm. Witolda Pileckiego. Wczoraj z cmentarnego dołu wydobyto pierwszy szkielet.

W tzw. kwaterze na Łączce przy murze Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie IPN wraz z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa prowadzi od poniedziałku prace archeologiczne. – Z analizy archiwaliów wynika, że na Łączce mogą być pochowane 284 osoby, w tym wielu bohaterów Państwa Podziemnego, powstańców warszawskich i Żołnierzy Wyklętych – poinformował naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej IPN-u Michał Kurkiewicz.

W poniedziałek archeologowie zidentyfikowali kilka dołów grobowych i dotarli do pierwszego wskazanego przez georadar szkieletu. Przestrzelona, zgruchotana czaszka świadczy o strzale w potylicę, typowym dla komunistycznych morderstw. – Prawdopodobnie mordu dokonano „metodą katyńską”. Wówczas powstają charakterystyczne pęknięcia czaszek – mówi kierujący ekshumacjami dr hab. Krzysztof Szwagrzyk z IPN-u. Podwinięte, zgięte w łokciach ręce szkieletu oraz brak trumny mogą wskazywać na wleczenie ciała od samochodu do miejsca, w którym je porzucono. Oprócz bieliźnianego guzika brak śladów odzieży. – Prawdopodobnie ofiara została rozebrana i rzucona w niedbale wykopany dół – mówi „Codziennej” dr Paweł Konczewski, archeolog, który prowadzi badania. – Widać, że dół był kopany w pośpiechu, w niczym nie przypomina to współczesnych pochówków. Ten człowiek to prawdopodobnie jedna z ofiar z więzienia na Mokotowie – dodaje.

Wczoraj po południu odkryty szkielet wyjęto z dołu. Teraz zostanie wyczyszczony i poddany analizie antropologicznej, by ustalić profil biologiczny zmarłego, czyli płeć, wiek w chwili śmierci, charakterystyczne cechy, braki w uzębieniu, ślady postrzałów i przebytych chorób. Już wstępne badania mogą być pomocne przy określeniu tożsamości. Wiadomo o brakach w uzębieniu rtm. Witolda Pileckiego: „Wybito mi pierwsze dwa zęby za to, że numer ewidencyjny napisany na tabliczce niosłem w ręku, a nie w zębach” – pisał rtm. Pilecki w raporcie z Auschwitz, gdzie zgłosił się dobrowolnie, by zorganizować na miejscu ruch oporu.

Prace terenowe na Łączce potrwają około miesiąca. Archeologowie zwracają uwagę, że zasięg pola cmentarnego, na którym dokonywano pochówków, nie jest znany. – Wykracza on na pewno poza kwaterę „Ł”, nie widać tu jakiegokolwiek porządku – mówią „Codziennej”. Po analizie antropologicznej przyjdzie czas na badania laboratoryjne. – Mamy nadzieję pobrać szczątki do badań genetycznych. Badacze dysponują kilkunastoma próbkami kodu genetycznego zebranymi od krewnych ofiar i wciąż pozyskują kolejne. Zespół przedstawi wnioski we wrześniu. Raport będzie podstawą do dalszych czynności identyfikacyjnych – mówi dr Konczewski. Prace ekshumacyjne  to wynik ubiegłorocznego porozumienia zawartego pomiędzy IPN-em, Ministerstwem Sprawiedliwości oraz ROPWiM. Realizowane są w ramach ogólnopolskiego projektu badawczego „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944–1956”.

http://niezalezna.pl/31291-ekshumacje-na-powazkach






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334