Strona główna » Echa sesji Rady Miasta 17.01.2012r.

Echa sesji Rady Miasta 17.01.2012r.

W dniu 17 stycznia br. odbyła się XXXV sesja Rady Miasta Sanoka poświęcona debacie i głosowaniu nad projektem uchwały budżetowej na rok 2013. W projekcie tej uchwały dochody miasta w roku 2013 wyliczono na ponad 111 mln 400 tys. zł, natomiast wydatki budżetowe na 110 mln 553 tys. zł. Różnica między dochodami a wydatkami w wysokości 932 tys. zł - uznana za nadwyżkę budżetową - przeznaczona będzie na spłatę zaciągniętych przez miasto pożyczek i kredytów. W bieżącym roku budżetowym natomiast burmistrz może zaciągnąć kredyty w maksymalnej wysokości do 4 mln zł.

Projekt ten uzyskał pozytywna opinię RIO, pozytywnie oceniła go również Komisja Finansowo–Gospodarcza, której przewodnicząca Teresa Lisowska oceniała, że projekt ten nie spełnia wielu oczekiwań i planów, ale jest realistyczny. Radna Lisowska zarazem w imieniu klubu radnych SLD zadeklarowała, że jej klub będzie głosował za budżetem.

Radni zabierający głos w dyskusji wyrażali obawę o to, co będzie, jeśli nie uda się sprzedać nieruchomości i uzyskać z tego tytułu dochodów. Niepokoił ich też brak propozycji wydatków ukierunkowanych na stworzenie w Sanoku warunków korzystnych dla inwestorów oraz na poprawę atrakcyjności miasta dla ludzi młodych, tak aby powstrzymać ich od wyjazdu. Padły pytania o spór sądowy miasta z Towarzystwem Gimnastycznym „Sokół”, z góry skazany na przegraną, z tytułu czego miasto zapłaciło już i zapłaci w dalszym ciągu na rzecz TG „Sokół” w sumie kilkaset tysięcy złotych, a zarazem sporny teren dawnego lodowiska wydzierżawia prywatnemu przedsiębiorcy za 100 zł miesięcznie (tenże przedsiębiorca natomiast utworzył na tym terenie płatny parking na kilkadziesiąt miejsc postojowych w cenie 3 zł za godzinę). Pytano też o źródła sfinansowania w 2013 r. oświaty, która w budżecie została ewidentnie niedoszacowana, zwłaszcza że samej subwencji oświatowej nie wystarczy nawet na pokrycie kosztów płac dla nauczycieli.

Były też opinie uspokajająco-optymistyczne, że kryzys kiedyś się skończy i już teraz trzeba przygotowywać projekty na przyszłość (to a propos projektu Aquaparku, który to projekt ma powstać do 2014 r. za cenę prawie 2 mln zł, przy jednoczesnej zgodzie radnych, że sam Aquapark jednak prawdopodobnie w ogóle nie powstanie, bo Sanoka nie stać na tak kosztowną inwestycję), że radni, podobnie jak ich burmistrz, „powinni być wizjonerami”. Radny Jan Biega (klub radnych SLD) powiedział wprost, że budżet to pewien plan finansowy, który musi się domknąć; natomiast w ciągu roku dokonywanych jest tyle zmian, że on liczy na to, iż wtedy znajdą się jakieś środki, żeby te dziury budżetowe załatać. Jednym słowem, „nigdy nie jest tak źle, żeby jakoś nie było”.

Radny Andrzej Chrobak z klubu radnych PiS zauważył, że na obecny stan budżetu wpływ mają decyzje podjęte wcześniej, np. budowa drogiej w utrzymaniu Areny Sanok, a także niepodjęte wcześniej decyzje, np. zaniechanie przyciągnięcia inwestorów w „latach tłustych” gospodarczego prosperity - obecnie wątpliwe, czy uda się przyciągnąć inwestycje. Zapytał również o zasadność budowania kosztownego parkingu wielopoziomowego w centrum miasta (koszt inwestycji, jak podał wiceburmistrz Ziemowit Borowczak, jednak już teraz wiadomo, że będzie to dużo więcej i nadal nie jest pewne czy miasto Sanok uzyska dofinansowanie z tego tytułu), na konto którego zlikwidowano dotychczasowych kilkadziesiąt miejsc parkingowych. Zauważył, że warto byłoby zastanawiać się, z których projektów unijnych warto skorzystać, niezależnie od poziomu dofinansowania, aby angażować środki własne w przedsięwzięcia rzeczywiści potrzebne i przynoszące wymierne korzyści. Wzburzyło to niezwykle zebranych, a już za absolutną herezję uznano stwierdzenie radnego, że choć nie popiera ministra Rostowskiego, to być może ma on rację pod tym względem, że zmusza samorządy do bardziej przemyślanego wydawania pieniędzy i zaciągania kredytów.

Przewodniczący klubu radnych PO Łukasz Woźniczak zaapelował o odrzucenie projektu uchwały, jego zdaniem nie chodzi bowiem o tworzenie papieru, ale realnego budżetu. Zaatakował też dość ostro burmistrza Wojciecha Blecharczyka, zarzucając mu niepodejmowanie trudnych i niepopularnych, choć koniecznych decyzji; skonstruowanie budżetu niedoszacowanego nie tylko jeśli chodzi o dochody, ale także w zakresie wydatków, które przecież jest się w stanie oszacować precyzyjnie. Oświadczył też wprost, że zostało już wcześniej ustalone, iż budżet zostanie uchwalony i burmistrz „może spać spokojnie”, mając wśród radnych taką przewagę swoich zwolenników, którzy wraz z nim „uczestniczą w konsumpcji”, co radny Bluj uzupełnił powiedzeniem, że kogo nie ma przy stole, ten jest w karcie dań.

Do tego ataku dołączył znienacka radny Roman Babiak (klub radnych „Zjednoczeni”), powołując się na dokument trzymany przez siebie w ręce – zawierający wyniki kontroli przeprowadzonej w Urzędzie Miasta Sanoka, w którym obarczono burmistrza Wojciecha Blecharczyka odpowiedzialnością za bezprawne, wymienione wprost działania urzędu. Przytoczył kilka zarzutów z tego pisma. Zaskoczony burmistrz skomentował: „Ależ pan ma tupet!” W jego obronie stanął przewodniczący rady Jan Oklejewicz (klub radnych SLD), który zbanalizował sprawę, mówiąc, że radni ją dobrze znają (co jest nieprawdą, przynajmniej w odniesieniu do radnych PiS) i że na to pismo miasto udzieliło odpowiedzi, oczyszczając się z zarzutów, a ponadto sprawę trzeba było podnosić w czerwcu, kiedy to przeprowadzono rzeczoną kontrolę.

Ostatecznie, po długiej i burzliwej dyskusji oraz bardzo emocjonalnych wystąpieniach burmistrza Blecharczyka, uchwała budżetowa na rok 2013 została przyjęta większością 15 głosów, przy 2 przeciwnych i 2 wstrzymujących się.

 inf.wł.






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334