Strona główna » Dymisja po zarzutach?

Dymisja po zarzutach?

Radni PiS w Sejmiku Województwa Podkarpackiego zaapelowali do marszałka Mirosława Karapyty (PSL), aby ten ustąpił ze stanowiska. Sprawa dotyczy m.in. dotacji udzielanych przez Urząd Marszałkowski w Rzeszowie w latach 2011-2012 oraz niektórych decyzji związanych z zatrudnianiem w urzędzie pracowników. Postępowanie w tych sprawach prowadzi CBA i prokuratura.

Przypomnijmy, że kontrola CBA w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie miała miejsce 13 lutego br. Funkcjonariusze CBA przeszukali m.in. gabinet i rzeszowskie mieszkanie marszałka Mirosława Karapyty, który w tym czasie przebywał na urlopie w Brazylii. W związku z całą tą sprawą Komisja Europejska zażądała od Podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego wyjaśnień i sprecyzowania, o jakie projekty chodzi. Zaleciła też wstrzymanie do czasu wyjaśnienia sprawy wypłat, które są objęte postępowaniem prokuratorskim i CBA.

Tymczasem Urząd Marszałkowski w Rzeszowie nie otrzymał konkretnej odpowiedzi od prowadzącej postępowanie Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie na pytanie, które dotacje są przedmiotem kontroli CBA, a w związku z tym nie mógł odpowiedzieć KE czy postępowaniem objęty jest Regionalny Program Operacyjny, czy inne projekty. Ulegając wskazaniom KE, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego najpierw wstrzymało wypłaty, a po interwencji marszałka Karapyty ostatecznie odblokowało środki na projekty dofinansowane z Regionalnego Programu Operacyjnego. W związku z brakiem wyjaśnień KE zwróciła pakiet faktur za grudzień 2012 r.

W ocenie opozycyjnych radnych PiS, w Sejmiku Województwa Podkarpackiego taka sytuacja jest bardzo niepokojąca, niekorzystna, może skutkować kolejnymi konsekwencjami i negatywnymi skutkami gospodarczymi dla całego regionu. Dlatego - jak powiedział w rozmowie z NaszDziennik.pl Wojciech Buczak – szef Klubu Radnych PiS w Sejmiku Województwa Podkarpackiego, radni jego ugrupowania nie mając większości do odwołania marszałka Karapytyk, zaapelowali, aby ten dla dobra sprawy sam zrezygnował ze stanowiska.

– Atmosfera w Sejmiku jest bardzo nerwowa i należałoby ją jak najszybciej oczyścić. Trzeba jak najprędzej przerwać tę patową dla województwa sytuację i wspólnie zastanowić się nad dalszymi działaniami. W innym wypadku konsekwencje gospodarcze dla Podkarpacia mogą być bardzo poważne – obawia się Wojciech Buczak.

Innego zdania jest marszałek Karapyta, który apel opozycji nazywa niedorzecznym i tłumaczy, że postępowanie jest w sprawie, a proces wyjaśniania certyfikacji wydatków z KE dotyczy strony, czyli województwa podkarpackiego, a nie osoby marszałka. Wyjaśnia też, że wszystkie płatności realizowane są na bieżąco i trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Radni PiS nie mogą doczekać się wyjaśnień marszałka Karapyty oraz informacji, jakie działania są podejmowane, aby zapobiec czy złagodzić ewentualne negatywne skutki gospodarcze i poprawić bądź co bądź mocno nadszarpnięty wizerunek województwa. Są także coraz bardziej zdziwieni spokojem, jaki w tej sytuacji towarzyszy marszałkowi Karapycie i stojącej za nim murem koalicji PO - PSL - SLD.

– Opieszałość marszałka w udzielaniu jakichkolwiek informacji jest co najmniej zastanawiająca. Wniosek o udzielenie informacji i merytoryczną dyskusję w tej sprawie, który złożyłem, został zlekceważony przez rządzącą w Sejmiku koalicję, której radni nagminnie opuszczają posiedzenia komisji głównej, by w ten sposób uniemożliwić podjęcie jakiejkolwiek decyzji w tej sprawie. Widać koalicja PO - PSL - SLD wyraźnie unika dyskusji na ten temat – dziwi się radny Buczak, który mimo wielu monitów i ponagleń dopiero dzisiaj otrzymał od marszałka Karapyty plik dokumentów dotyczący całej tej sprawy.

Jest także zniesmaczony próbą obwiniania za całą zaistniałą sytuację i wstrzymanie certyfikacji przez UE europosła PiS z Podkarpacia Tomasza Poręby, który interweniował w tej sprawie. Przypomnijmy, że to właśnie Tomasz Poręba na początku marca br. wystosował list w związku z zaistniałą sytuacją do komisarza ds. polityki regionalnej Johannesa Hahna, deklarując pomoc w wyjaśnieniu tej sprawy.

– To niedorzeczne, że na osobę, która chce pomóc w rozwikłaniu tej całej sprawy, próbuje się zrzucić odpowiedzialność za zaistniałą sytuację – bulwersuje się Wojciech Buczak.

Źródło: naszdziennik.pl






  • POSEŁ PIOTR URUSKI
  • POSEŁ PIOTR BABINETZ

Biuro czynne
od poniedziałku do czwartku godz.9-16.30

tel./faks: +48 13 4634 334